Inne

Strzyga

 

 

W licznych, zakurzonych polskich klechdach i podaniach, mnożą się poczwarne kreatury czyhające na ludzką godność, lub co gorsza, na ludzkie życie. Ile opowieści, tyle monstrów. Ilu opowiadających, tyle monstra te mają twarzy. Tak też sprawa ma się ze strzygą – niesławnym słowiańskim demonem lubującym się w ludzkim mięsie i przepowiadaniu mało optymistycznej przyszłości.

Dlatego, aby dobrze sylwetkę owego upiora przedstawić, należy zachować odpowiedni porządek wypowiedzi. Kim jest więc strzyga, lub też strzygoń? Strzyga to demon powietrzny, w niektórych obszarach Polski określany również mianem upiora lub wampira, istoty, która po śmierci wstaje z grobu, by dręczyć strwożonych śmiertelników. Jednakże geneza powstania strzygi to już nieco bardziej skomplikowana sprawa.

 

 

witcher-striga

Źródło: vigistry.com

W zależności od czasu oraz miejsca teorie na temat pochodzenia upiora stanowczo się różnią. Strzygami mogli stać się ludzie o dwóch sercach, jako że ilość serc odpowiadała ilości dusz zawartych w jednym ciele. Po śmierci nieszczęśnika jego pierwsza dusza ulatywała do zaświatów, druga zaś pobudzała skostniałe zwłoki do działania. Strzygoniami mogli zostać również niepoprawni skąpcy oraz ci, którzy odebrali sobie życie własnoręcznie. Istniała także teoria mówiąca, że za terror nie jest odpowiedzialny trup, ale dusza śpiącego, która wykradała się z ciała będącego w spoczynku i ruszała w mrok nocy, by siać trwogę w sercach niewinnych.

Przypadkiem najczęstszym był jednak ten, w którym to zmarłe dziecko stanowiło podstawę do powstania strzygi. Ciężarną matkę obrzucono klątwą, zaś nowonarodzone dziecko umierało niedługo po porodzie, by za kilka lat powrócić, już jako demon. Często jako zły znak, zwiastujący nieuchronny los dziecka, pojawiały się dwa rzędy zębów, widocznych już w chwilę po narodzinach. Choć należy nadmienić, że o krwiożerczej przyszłości dziecięcia nie świadczył tylko dodatkowy komplet pięknie wykształconych zębów. O rychłej śmierci i przemianie w strzygę, mogły stanowić także znamię na plecach w kształcie nożyc, oraz ochrzczenie dziecka tylko jednym imieniem.

 

 

Cutscene_Adda_killed_1

Źródło: gra Wiedźmin

 

 

20071031175402

Strzyga by Bartek Gawel

Jak się ma sprawa z wyglądem i zwyczajami strzygonia? Ciężko wybrać z pośród wielu relacji tę, którą można by uznać za wiarygodną. Jednak czas zarysował najkształtniej dwa wizerunki owego upiora – strzygi krwiożerczej, dzikiej maszyny do zabijania oraz strzygi złośliwej, upiora płatającego dziwaczne psikusy i zwiastującego ludzką śmierć.

Wyglądem oba, wyżej wymienione upiory, też znacznie się od siebie różniły. Strzyga krwiożercza, była raczej niewysoka i przygarbiona, lecz bardzo krępa i silna. Z racji na tak umięśnioną i zwartą sylwetkę wyróżniała się też, na tle innych monstrów słowiańskich, nadnaturalną zwinnością i szybkością. Strzyga złośliwa, upodobniała się natomiast do wyglądu dziecka ze skrzydłami sowimi, lub też całkowicie skrywała się pod postacią tych majestatycznych, nocnych ptaków. Pod swą ptasią postacią strzyga zasiadała na dachu i wyczekiwała. Pierwszy przypadek strzygi, bądź strzygonia, polował głównie nocą na zwierzęta, lecz niestety także na ludzi, żywiąc się ich krwią oraz mięsem, choć za najatrakcyjniejsze traktował wątrobę i serce.Organy te stanowiły główny materiał energetyczny, tak bardzo potrzebny potworowi w jego letargu, trwającym pomiędzy kolejnymi cyklami łowieckimi.

 

 

W odróżnieniu od swojej niezaspokojonej w ciągłym głodzie poprzedniczki, złośliwa kuzynka potrafiła w kaprysie, samym tylko wzrokiem, pociąć na żyjącym ubranie. Strzygi podhalańskie były natomiast znane z tego, że włamywały się nocą do chat, zakradały się do śpiących głęboko mężczyzn i wysysały krew, nagryzając im sutki. O ile sam proceder musiał być dla śpiących nieboraków niezbyt przyjemny nawet we śnie, o tyle największe nieprzyjemności czekały na ofiary łakomego monstra po przebudzeniu. Od takiego ssania bowiem rosły mężczyznom kobiece piersi!

 

Najmniej szkodliwe lecz najbardziej, zdaje się, przerażające są owe dzieciątka z sowim skrzydłami, siadające na dachach ludzkich sadyb. W tym przypadku strzyga przepowiadała rychłą śmierć jednego z mieszkańców domu, na którym usiadła, kwiląc podobnie do płaczącego niemowlęcia. Strzyga uprawiała swe nocne poloty zawsze około północy, niezależnie od pory roku. Zdarzały się też osobniki kompletnie nieszkodliwe, wałęsające się nocą po wsi, lub takie o bardziej dusicielskich obyczajach. Należy jednak pamiętać, że strzygonie, w zależności od obszaru występowania i genezy powstania, różniły się obyczajami, a niektóre specyficzne przypadki mogły nie zostać ujęte w tym rozrachunku.

 

 

2

Fan Art By Kraśnicki & Fan Art by Chilkat

 

 

Skoro tak rozległa była wiedza o zwyczajach tych posępnych, samotnych istot, to musiała istnieć też szkoła metod rozróżniania strzygi od klasycznego i mało energicznego nieboszczyka. W samej rzeczy, istniała grupa wskazówek świadczących o drapieżnej naturze zmarłego. Przede wszystkim trup, który nocą wyłaniał się z mogiły pod taką, czy inną postacią strzygi, będąc w trumiennym spoczynku zachowywał nienaturalną świeżość wyglądu – czego najlepszym przykładem były upiornie, czerwone usta nieboszczyka, wiotkie i niesztywne ciało. Taki trup wyglądał bardziej, jakby spał, aniżeli był „prawdziwie martwy”. Pośmiertną opuchliznę zwłok, tłumaczono natomiast nadmiernym opiciem się ludzką krwią.

 

Pytanie, jakie musi się w tym miejscu samo nasuwać na myśl to, jak radzić sobie z takim pokracznym lichem nocnym? Pewnym jest, że strzygę mogła pokonać dopiero druga śmierć – obrzęd przeprowadzany w asyście praworządnych władz i społeczności lokalnej, łączony z odpowiednimi rytuałami i obyczajami. Sposobów na unicestwienie upiora było kilka. Najbardziej rozpowszechniony w klechdach mówi, że ze strzygą należało spędzić całą noc w miejscu jej pochówku. Kiedy strzygę będącą poza trumną, zastało pianie koguta o świcie, wtedy odzyskiwała ona swą dawną, ludzką postać. Istniało jeszcze kilka niedorzecznych metod radzenia sobie z nadpobudliwym nieboszczykiem, np. grzebano go twarzą do ziemi, czy, jak uczyła szkoła dolnośląska, bito szpadlem po tyłku.

 

 

maxresdefault

Źródło: gra Wiedźmin

 

 

51Szybko jednak wypracowano metody praktyczniejsze, dające rezultaty, lub będące po prostu przejawem zwykłej prewencji. I tak, na przykład, jeżeli zmarły został okrzyknięty strzygą, rozkopywano jego grób, ucinano mu głowę i układano ją w nogach, by nie mógł jej dosięgnąć, wybierając się na nocną przechadzkę. Innym przykładem zapobiegliwości było obłożenie trumny ze zmarłym cierniami, zakopanie ponad trumną noża lub gwoździa, kierując owe narzędzia ostrą stroną do dołu. Wszystko po to, by strzygoń, wychodząc z sarkofagu pokaleczył się. Z metod równie skutecznych trzeba wymienić jeszcze przebijanie trupiego czoła gwoździem, przeszywanie serca kołkiem osinowym lub zębem od brony.

 

 

Przez wieki różne licha biły ludzkość, lecz na końcu to zawsze ludzkość ubija te licha. Tak też musi być i tutaj, że w zapalczywym gniewie ludzie wybili wszystkie strzygi. Choć, czy można mieć pewność, że zabobonne rytuały i krwawe zabiegi do szczętu wygubiły ten upiorny gatunek? Może warto sprawdzić, czy u szczytu dachu nie odpoczywa teraz sowa? Bo to może wcale nie być zwykła sowa…

 

strzyga_by_martaemilia-d58t1zl

Strzyga by MartaEmilia

 


Źródło:  Bestiariusz słowiański – Paweł Zych, Witold Vargas / Wiedźmin. Kompendium o świecie gier – Marcin Batylda / Zjawy i strachy polskie – Krzysztof Tęcza / Wielka Księga Demonów Polskich  – Barbara Podgórska, Adam Podgórski / Zabiegi antywampiryczne na terenie Polski w średniowieczu – Adam Falis / Klechdy starożytne – podania i powieści ludowe – Kazimierz Władysław Wójcicki