Fantastycznie - recenzje

Opowieści ze świata Wiedźmina

 

Proza Andrzeja Sapkowskiego współtworzy polską literaturę fantasy od dwudziestu lat. Na ten okres przypadają wiedźmińskie opowiadania, jak i słynny na całym świecie pięcioksiąg o przygodach Geralta z Rivii, a także fenomenalna trylogia historical-fiction, na którą składają się książki „Narrenturm”, „Boży Bojownicy” oraz „Lux Perpetua”. Jednak dla fanów Białego Wilka przyszedł czas posuchy. Brak jakichkolwiek wieści „ze szlaku”. Zakończył ją sam Sapkowski, wydając w 2013 roku „Sezon Burz” – ósmą książkę opowiadającą przygody sławnego wiedźmina. Jednakże nie można zapomnieć o wspólnych wysiłkach rosyjskich i ukraińskich pisarzy, których efektem było powstanie „Opowieści ze świata Wiedźmina”. W czasach wszechobecnej cenzury i braku dostępu do zachodniej literatury, w tym fantastycznej, „Wiedźmin” stał się powiewem świeżości i inspiracji. Zbiór ten to literacki hołd dla twórczości Sapkowskiego. Tym bardziej intrygująca jest możliwość poznania wizji tego wspaniałego uniwersum, z punktu widzenia twórców ze wschodu.

Na zbiór składa się osiem opowiadań, a każde jest zupełnie różne od poprzedniego. O ile niektóre są czystym przetworzeniem pomysłu oryginalnego, o tyle inne prezentują się jako indywidualne i innowacyjne podejście do spraw wiedźmińskich.

 


 

DSC_0730Ballada o Smoku – Leonid Kudriawcew

Krótka historia o bardzie Jaskrze, który w poszukiwaniu natchnienia i inspiracji do stworzenia dzieła życia, trafia do pewnego sławnego miasta. Jego sława wynika z tego, że w okolicy żyje smok, który to zawarł z mieszkańcami umowę. Na jej mocy stwór ma zapewnić mieszkańcom bogactwo i ogólne szczęście, nakręcając turystyczny interes. Bard, zwęszywszy doskonały temat do ballady postanawia zagłębić się w szczegółach, których ujawnienie jest pewnym osobom nie w smak.

Jednooki Orfeusz – Michaił Uspienskij

Humorystyczna opowieść o novigradzkim konkursie, w którym udział bierze Jaskier i Essi Daven. Zadaniem dwójki muzykantów i podróżującego z nimi wiedźmina, Geralta z Rivii, będzie nie tyle zwyciężenie w zawodach, co przeszkodzenie w ohydnym oszustwie i rozwiązaniu tajemnicy tytułowego Orfeusza.

Lutnia, i to wszystko – Maria Galina

Bohaterami, po raz kolejny, są Essi i Jaskier, jednak to opowiadanie ma nieco inny charakter. Bowiem autorka nawiązuje tu do zarazy, która zebrała przerażające żniwo. Wśród tysięcy ofiar znalazła się też biedna Essi. Opowieść jest zapisem ostatnich dni miasta pogrążonego w chaosie epidemii, kroniką losów tych, którzy skazani zostali na powolną śmierć w jego murach. Przedstawiona jest tu istota ludzkiej natury, drapieżność i furia człowieka, którego los jest już przesądzony i nieuchronny. Czytelnik towarzyszy Jaskrowi, w tym przerażającym czasie i razem z nim jest świadkiem ostatnich dni z życia Essi Daven.

Wesoły, niewinny i bez serca – DSC_0679Wladimir Arieniew

Historia pełna nawiązań do bajek i legend, ale też owiana mistycyzmem charakterystycznym tylko dla wiedźmińskiego uniwersum – to opowieść o grupie ludzi szukających zemsty na bestii, która odebrała im najbliższych. W tym celu sprowadzony zostaje wiedźmin, który mieczem ma wyrównać zaległe rachunki. Wszyscy razem, na pokładzie statku podróżują do legowiska potwora.

Barwy Braterstwa – Władimir Wasiliew

Nie jest to pełnoprawne opowiadanie, a fragment książki, pt. „Wiedźmin z Wielkiego Kijowa”, która jest silnie inspirowana zarówno twórczością Andrzeja Sapkowskiego, jak i literaturą science fiction. Autor porzuca typową dla uniwersum stylistykę fantasty i zamienia ją na cyberpunkową wizje świata, gdzie wiedźmini, to zmutowani najemnicy polujący na maszyny zagrażające cywilizacji człowieka. W prezentowanym fragmencie, główny bohater zostaje zatrudniony przez przywódce lokalnego gangu do ochrony festynu. Podczas imprezy dochodzi do ataku na biesiadników. Zostaje wszczęte śledztwo, którego poprowadzenie przypadnie wiedźminowi.

Okupanci – Aleksandr Zołotko

Sprytnie użyty motyw koniunkcji sfer przenosi czytelnika do lat 80-tych. Grupa czerwonoarmistów zostaje wysłana do lasu pod Legnicą, by spełnić kaprys dowódcy. Jednak po wykonaniu zadania, drużyna zostaje pozostawiona sama sobie, w lesie skrywającym mroczną tajemnicę. Choć początkowo historia zdaje się nie mieć nic wspólnego z „Wiedźminem”, wraz z biegiem fabuły okazuje się, że to tylko pozorne odczucie.

Zawsze jesteśmy odpowiedzialni za tych, którzy… – Andriej Bielanin

Krótka opowieść, przepełniona ironią i gorzkim humorem, której akcja rozgrywa się w czasach współczesnych, a jej bohaterami są Yennefer i Geralt. Wiedźmin zwraca uwagę na ogromną liczbę swoich naśladowców, namnażających się w szybkim tempie łowców potworów. Opowiadanie, które dotyka tematyki popytu na świat „Wiedźmina” i kopiowania charakterystycznych dla niego elementów.

Gry na serio – Siergiej Legieza

Akcja toczy się po wydarzeniach znanych z wiedźmińskiego pięcioksiągu. Czytelnik poznaje fabułę oczami bohaterów gry komputerowej rozgrywającej się w fikcyjnej krainie – Wiedźminolandzie. Ich głównym celem jest odnalezienie cennego artefaktu.

 

 

Tak prezentuje się zarys każdej z opowieści. Im dalej od pierwszej strony, tym bardziej tematyka zdaje się odchodzić od klimatu oryginału. Całość, na którą składa się osiem opowiadań jest bardzo nierówna. Paradoksalnie, opowiadania oddalające się najmocniej od prozy Sapkowskiego, napisane są zaskakująco dobrze i przyciągają uwagę pomysłową fabułą, czy ciekawą problematyką, jak np. „Okupanci”, czy „Zawsze jesteśmy odpowiedzialni za tych, którzy…”. Są tu też utwory, które starają się odwzorować klimat oryginału w najwyższym stopniu, gdzie bohaterowie podobni są do swoich wzorców niemalże, jak dwie krople wody. Mowa tu o opowiadaniu „Jednooki Orfeusz”. Na tle pozostałych wypada ono najlepiej. Jest po prostu napisane z pomysłem, a autor poza świetną stylistyką, obrał za cel odtworzenie relacji pomiędzy bohaterami, ich indywidualnych charakterów i sposobów bycia. Sama fabuła również stoi na bardzo przyzwoitym poziomie, a intryga osnuta wokół bajki o Szczurołapie sprawdza się w każdym calu i zaciekawia czytelnika. W całkowitej opozycji stoi tu opowiadanie ostatnie. Sergiej Legieza zdawał się, podczas pisania „Gier na serio”, inspirować nie „Wiedźminem”, a komputerowymi przygodami pewnej, uroczej pani archeolog. Lecz w odróżnieniu od prozy Andrzeja Sapkowskiego i konsolowego hitu z lat dziewięćdziesiątych, fabuła jest tutaj miałka i nijaka, a bohaterowie, do szczętu pozbawieni charakteru, ogromne ilości czasu spędzają na moralno-egzystencjalnych przemyśleniach, w których nie do końca wiadomo, o co tak naprawdę autorowi chodziło. Pomysł, by osią fabularną były poszukiwania pradawnego artefaktu nie jest wyłącznie domeną twórców pecetowych strzelanek, ale tutaj nie sprawdza się wcale. Najzwyczajniej w świecie, nie robi żadnego wrażenia. Lektura „Gier” jest udręką zarówno z uwagi na język, jak i brak jakiegokolwiek elementu, który przyciąga uwagę na dłużej niż sekundę. Dodatkowym czynnikiem negatywnym jest tutaj fakt, że najsłabsze opowiadanie postanowiono umieścić na końcu książki. W ten sposób po zapoznaniu się z całkiem ciekawym konceptem prezentowanym przez Andrieja Bielanina, trzeba zmierzyć się z pustką, jaką tworzą „Gry na serio”. Niestety niesmak pozostaje.

 

„Opowieści ze świata Wiedźmina” to z jednej strony ciekawa „wernisaż” ukazujący uniwersum oczami najwybitniejszych twórców fantastyki ukraińskiej i rosyjskiej. Z drugiej strony, gorzkie podsumowanie próby sił z literacką perfekcją, której w żaden sposób nie uda się już odtworzyć. Ciężko jest jednogłośnie ocenić tę pozycję. Z uwagi na naprawdę świetnego „Jednookiego Orfeusza” i kilka innych ciekawych pomysłów, „Opowieści…” mogą być przyjemną jednorazową lekturą. Jednak, niczym więcej.