Fantastycznie - recenzje

Xięgi Nefasa. Trygław Władca Losu

 

W tym roku na półeczkę z literaturą „slavic fantasy” trafiła bardzo ciekawa pozycja, autorstwa Małgorzaty Saramonowicz. „Xięgi Nefasa” zabierają czytelnika w niesamowitą podróż do dwunastowiecznej Polski, rozdartej przez bratobójczy konflikt.

Dwaj bracia, Zbigniew i Bolesław szukają sposobu na wygranie wyścigu o koronę i każdy z nich stara się zbudować silne grono popleczników. Jednak w tym pojedynku najistotniejszym atutem jest posiadanie potomka. Książę Bolesław, korzystając z mocy czarownika, Ourusa, dowiaduje się, że dziecko, które nosi jego żona to dziewczynka. Tym samym, na jego nieszczęście, jakiekolwiek szanse na przejęcie władzy i zjednoczenie kraju spadają niemalże do zera. Na pomoc księciu przybywa jego kronikarz, szpieg i przyjaciel, Nefas, który zaznał w przeszłości łaski od „dawnych bogów” i to właśnie w ich mocy widzi jedyny ratunek dla Bolesława. Kronikarz wybiera się w podróż do świątyni Trygława, boga o trzech obliczach, by ubłagać dla księcia narodziny męskiego potomka. W prastarym rytuale, w jakim przyjdzie mu wziąć udział, Nefas splecie los swój i trojga dzieci.

 


 

DSC_0294Historia opowiadana jest oczami starego kronikarza, który także odgrywa w niej rolę głównego bohatera. Nie sposób też oprzeć się wrażeniu, że Nefas, jest w jakimś stopniu podobny do słynnego kronikarza Galla Anonima. Poza świetną fabułą, której dla bezpieczeństwa przyszłego czytelnika więcej już zdradzić nie można, na uwagę zasługuje rewelacyjnie przedstawiony religijno-kulturowy bałagan, jaki przetoczył się po ziemiach polskich w XII wieku. Pomiędzy wydarzeniami opowiedzianymi przez autorkę, a chrztem Polski minęło półtora wieku. I wyraźnie można zaobserwować, że czas ten był zbyt krótki, by młode w chrześcijaństwie społeczeństwo wyzbyło się pogańskich praktyk i zabobonów. W „Xięgach Nefasa” na każdym kroku można doświadczyć przenikania się tych dwóch różnych światów. I nawet zamkowa świta kultywuje tradycje Nocy Kupały. Przy traktach biskupi orszak mija składane pod starymi drzewami rytualne ofiary z pokarmu, a kościoły na prowincjach świecą pustkami, służąc jedynie lokalnym ptakom, jako sporych rozmiarów gołębniki.

 

 

Pani Saramonowicz nie zapomina o naznaczeniu brutalności tamtych czasów. Bezwzględność i zajadłość z jaką Bolesław i Zbigniew toczą ze sobą walkę naprawdę robi wrażenie. Obsesyjna żądza zdobycia władzy obu braci, napędza potężny kierat intryg i zdrad. W „Xiegach” nie stroni się od rozlewu krwi i od mordów, nawet tych podstępnych i ohydnych, wymierzonych w ludzi bezbronnych i nierzadko niewinnych.

 

„Xięgi Nefasa” to historia, pełna intryg, spisków i zwrotów akcji. To doskonałe przedstawienie przenikających się wzajem dwóch kultur, po nie do końca udanej reformacji, w kraju, który targany jest konfliktami. Co ważne, sam protagonista, Nefas, to bardzo barwna i sympatyczna postać, z którą czytelnik zżywa się i kibicuje mu do samego końca. Autorka nie pozwala czytelnikowi na nawet najmniejszą chwilę znudzenia, dba o nieprzewidywalność i ciągle zaskakuje, tworząc uczucie napięcia i niepewności towarzyszące czytelnikowi do ostatnich kart powieści. I to właśnie sprawia, że „Xięgi Nefasa” są pozycją niebywale przyjemną w odbiorze, której strony pochłania się w niesamowitym tempie. Dla każdego miłośnika fantasy lektura obowiązkowa.

 

 

DSC_01650-horz