Inne

KRÓL OLCH – od Goethego do Sapkowskiego

 

Odsłona growego Wiedźmina jak i książki o przygodach Białego Wilka obfitują w nawiązania do europejskiego folkloru i literatury pięknej. Ulice pięknego Novigradu, veleńskie moczary i lasy, archipelag Skellige – w każdym z tych urokliwych miejsc, na każdym kroku możemy spotkać bohatera czytanych w dzieciństwie baśni. Jednak nie każdy bohater baśni musi budzić pozytywne skojarzenia. Taki właśnie jest Król Olch.

 


 

Auberon Muircetach, zwany Królem Olch to król ludu Aen Elle i władca miasta Tir ná Lia. Kiedy Ciri trafiła do jego świata, staje się jednocześnie więźniem tego niezwykłego miejsca. Andrzej Sapkowski nawiązał tutaj do słynnej ballady Johanna Wolfganga Goethego, „Der Erlkönig”.

 

timerimecom

Źródło: timerime.com

„Król Olch” opowiada historię ojca, który w drodze powrotnej do domu, wraz z chorym synem musi przedostać się przez las. Rodzic jest przerażony, ponieważ chłopiec coraz częściej i intensywniej opisuje postać Króla Olch, podążającego w ślad za nimi. Mężczyzna nie jest w stanie dostrzec czegokolwiek we mgle, jaka rozlała się po leśnych ostępach. Jednak duch nie ustaje w próbach i zaprasza chłopca do swojego świata. Chłopiec zgadza się i odchodzi w las, tym samym umierając.

Biografowie Goethego twierdzą, że inspiracją do napisania „Króla Olch” była pewna sytuacja, która przydarzyła się poecie. W trakcie spotkania z przyjacielem minął ich pędzący na koniu mężczyzna, tulący do ciała maleńkie zawiniątko. Następnego dnia Goethe i jego przyjaciel dowiedzieli się, że ów mężczyzna był miejscowym rolnikiem śpieszącym do lekarza z umierającym synem. W połączeniu z krążącymi po okolicy legendami wydarzenie to stało się początkiem dla ballady.

 

 

 

Choć to głównie dzięki Johannowi Goethemu znamy dobrze tajemniczą postać Króla Elfów, nie możemy zapomnieć, że na literackie salony wprowadził go inny osiemnastowieczny pisarz,  imiennik Goethego, Johann Gottfried Herder.

 

 

75g069a

Autor: Adrian Ludwig Richter

„Erlkönig” u Herdera jest kobietą, uwodzicielskim duchem, który na wzór równie mitycznej syreny mamił i trapił nieszczęsnych podróżników, zwodząc ich na manowce. „Eller-kongens datter”, konkretniej rzecz ujmując była córką Króla Elfów, a jej obecność w kulturze opisuje szereg skandynawskich baśni i opowieści. I to z duńskiej legendy właśnie czerpał inspiracje sam Herder.

W balladzie „Erlkönigs Tochter” poznajemy Olufa, który właśnie śpieszy na własny ślub. W drodze jednak napotyka leśnego ducha, tytułową „Córę Króla Elfów”, która zwodzi bohatera piękną muzyką i zaprasza mężczyznę do tańca. Oluf odmawia, a rozzłoszczona zjawa rzuca na nieszczęśnika klątwę. Przez moc uroku Oluf umiera. Herder umiejętnie wykorzystał zabobony motyw bagna, jako złych siedziby duchów. Jednak nie tylko bagno jest takim źródłem, ale też drewno olchowe, które po rozrąbaniu czerwienieje, zupełnie jakby krwawiło.

 

 

Różnica pomiędzy „ojcem”, a „córką” jest znaczna i wyraźna. Pierwowzór Herdera, to skandynawski duch, który w swojej złowieszczej i pokrętnej naturze niesie śmierć każdemu, kto go napotka na swej drodze. „Król Olch” Goethego jest postacią nieco bardziej złożoną i symboliczną. Używając wiedzy o germańskich gusłach i zabobonach, Goethe wykreował nie tyle męski odpowiednik złośliwego leśnego ducha, a ucieleśnienie śmiertelnej siły, nieuchronnej i nieuniknionej, która nie przebiera w ofiarach. Jest to siła, która zabierze ze sobą każdego, bez względu na wiek, czy płeć.

 

Erli_wi09

Źródło: Pinterest

 

„Król Olch” mimo wszystko jest silnie ukorzeniony w wierzeniach skandynawskich. Lecz im bardziej zmienia się szerokość geograficzna, tym bardziej przeistacza się wizerunek „elfa”. W folklorze niemieckim elfy to mało szkodliwe i z natury bardzo psotne stworzenia, powodujące choroby bydła i trapiące ludzi sennymi koszmarami. Jak głęboko tkwi ten wizerunek w germańskich wierzeniach można zaobserwować analizując genezę niemieckiego słowa „albtraum”, oznaczającego sen. Jednak sięgając głębiej, do jego początków możemy dowiedzieć się, że jako archaizm słowo to oznacza „elfi sen” lub „elfi uścisk”, a przyczyną było przekonanie, że to elfy siadają na klatce piersiowej śpiącego i powodują koszmary. Jednak istnieje też legenda mówiąca, że po umierającego człowieka, na wzór irlandzkiej „banshee”, przybywa elf, czasami nawet sam Król Elfów. W słowiańskim panteonie duchów i bożków, również znaleźć można analogie do Króla Olch. Są nimi Dusiołek, przedstawiony przez Bolesława Leśmiana i zmora, zwana również marą.

 


 

hAndrzej Sapkowski nie odnosił się tylko do mitologii skandynawskiej i niemieckiej. Nawiązanie do kultury i wierzeń irlandzkich jest tu równie widoczne. Mowa o elfach „sluagh sídhe”, istotach zdolnych latać i polimorfować w dowolny kształt, będących częścią orszaku Dzikiego Łowu. Jednak na akapit o Dzikim Gonie i jego kulturowych odpowiednikach przyjdzie czas w innym artykule.

Postać Króla jak i samych elfów przez wieki zmieniała się i gościła na kartach książek różnych autorów. Oprócz Gothego, który unieśmiertelnił wizerunek Króla Olch w literaturze, po ten motyw sięgało wielu innych twórców, znanych mniej lub bardziej, jak choćby sam Hans Christian Andersen, czy niezapomniani bracia Grimm.