Inne

„Oddasz mi to, co w domu zastaniesz, a czego się nie spodziewasz”

 

Prawo niespodzianki to temat, który przewija się w książkach Andrzeja Sapkowskiego bardzo często. To właśnie z tego prawa korzystają wiedźmini, aby zdobywać nowych adeptów. Zasada niespodzianki nie jest również obca, wszelkim zaczarowanym istotom…

Słynne prawo choć tak charakterystyczne dla wiedźmińskiego księgozbioru, wcale nie jest czymś nowym w literaturze. Autor nie ukrywał, że inspiracji dla swojej twórczości szukał u innych twórców, korzystając z bardziej lub miej znanych baśni i legend. Wszystko to, nieco zniekształcone i poddane wpływom wiedźmińskiego świata, na nowo nabrało kolorów i stało się osią przygody, z jaką Geralt i jego towarzysze musieli się zmagać.

 


 

– Duny – rzekł poważnie Geralt – Calanthe, Pavetto. I ty, prawy rycerzu Tuirseach, przyszły królu Cintry. Aby zostać wiedźminem, trzeba urodzić się w cieniu przeznaczenia, a bardzo niewielu tak się rodzi. Dlatego jest nas tak mało. Starzejemy się, giniemy, a nie mamy komu przekazywać naszej wiedzy, naszych zdolności. Brakuje nam następców. A ten świat pełen jest Zła, które tylko czeka, by nas zabrakło.
– Geralt – szepnęła Calanthe.
– Tak, nie mylisz się, królowo. Duny! Dasz mi to, co już posiadasz, a o czym nie wiesz. Wrócę do Cintry za sześć lat, by sprawdzić, czy przeznaczenie było dla mnie łaskawe.

Ostatnie życzenie (Kwestia ceny)

 

11884979_891473864223203_3702600398972486233_o

Fan Art by Andrey Mironov

 

 

Dobrze znana miłośnikom Sapkowskiego historia Jeża z Erlenwaldu, który skorzystał z prawa niespodzianki gdy ocalił życie Roegnera, męża królowej Calanthe, została napisana na podstawie baśni spisanej kilka wieków wcześniej przez braci Grimm, pt. „Jasio-Jeżyk”.

 

 

Bajka Wilhelma i Jakuba Grimm opowiada o losach chłopca Jasia, który urodził się w połowie jeżem, a w połowie człowiekiem. Znaczną część swojego życia spędził w lesie, gdzie hodował osły i świnie, a w wolnych chwilach grywał na dudach. Pewnego razu przejeżdżał tamtędy król, który błądząc po lesie usłyszał muzykę. Jasio-Jeżyk obiecał Królowi, że wyprowadzi go z lasu i wskaże drogę do jego królestwa, lecz tylko wtedy, gdy ten zapisze mu i obieca pierwszą rzecz, jaką napotka po powrocie na swym dworze. Król przystał na taką umowę, jednak gdy zbliżał się do swego zamku, z daleko zobaczyła go córka, która wybiegła ojcu na spotkanie. Wówczas król przypomniał sobie Jasia-Jeżyka, jednak władca wcale nie miał zamiaru dotrzymać umowy z chłopcem.

Tymczasem bohater tej opowieści spotkał w lesie innego króla, który również zabłądził i szukał drogi do domu. Historia się powtórzyła i kolejny władca obiecał, że odda mu pierwszą rzecz, jaką napotka po powrocie przed swym pałacem. Oczywiście znowu była to księżniczka, która szczęśliwa z powrotu ojca wybiegła mu na spotkanie. Jednakże ten król postanowił, że postąpi zgodnie z umową, opowiedział córce o ostatnich wydarzeniach i dziwacznym, lecz dobrodusznym człowieku-jeżu. Posłuszna woli ojca, księżniczka zgodziła się, by odejść z Jasiem-Jeżykiem, gdy ten przybędzie na ich dwór.

 

 

Co się stało w pierwszym królestwie z monarchą i jego córką, którzy nie byli przychylni Jasio-Jeżykowi dowiecie się czytając tę krótką bajkę. Koniec zaś tej historii jest taki, że Jasio-Jeżyk otrzymał rękę drugiej księżniczki, na zamku odbyły się zaślubiny młodej pary, a przed północą bohater zrzucił swoją jeżową skórę, która została spalona. Tym sposobem Jasio już do końca swoich dni żył w ludzkiej postaci, władając całym królestwem starego króla, wraz ze swoja małżonką.

 

 

 

 

W oryginale bajka ta nosi tytuł „Hans mein Igel”, i możecie się z nią spotkać w innej książce Andrzeja Sapkowskiego, a konkretnie w Narrenturmie. Hans ma tu rolę tajemniczego wieszcza, który pod osłoną nocy przepowiada nadchodzący los dwójce bohaterów – Reynevanowi i i Zawiszy Czarnemu z Garbowa.

 

 

Inną bajką w której spotkać się można z prawem niespodzianki jest choćby baśń rosyjska o Morskim carze i Wasylisie Mądrej. Bajka opowiada o podróżach pewnego cara, któremu urodził się syn, o którym car nie wiedział. Podczas drogi powrotnej do domu na drodze władcy stanął Morski car, który nie chciał przepuścić orszaku w dalszą podróż, dopóki car nie odda tego co ma w domu, ale jeszcze o tym nie wie. Władca naturalnie zawarł umowę z Morskim carem, tym samym wiążąc swojego syna z prawem niespodzianki.

 

Prawo niespodzianki to motyw znany i przeważnie występujący w ludowych klechdach. Baśniach, które miały „straszyć” odbiorców, zmuszać ich do ostrożności podróżując po traktach, uczyć, że nigdy nie wiadomo kogo spotka się na szlaku i jaka będzie cena ewentualnej pomocy. Często zapomniane bajki, dzięki nowej oprawie zyskały „nowe życie”, a Sapkowski świetnie wykorzystał ten temat do stworzenia reguły na której oparł losy swoich bohaterów.

 

 


 

– Panie… – wymamrotał wreszcie kupiec. – Pomóżcie. Ratujcie. Do końca życia wdzięczność… Nie zostawiajcie… Co zechcecie, dam, czego tylko zażądacie… Ratujcie, panie!
Nieznajomy gwałtownie odwrócił głowę ku niemu, wsparty oburącz na łęku siodła.
(…)
– Dasz mi to – wyrecytował szybko jeździec w czarnym płaszczu – co w domu po powrocie zastaniesz, a czego się nie spodziewasz. Przyrzekasz?
Yurga zajęczał i szybko pokiwał głową.

Miecz przeznaczenia