Fantastycznie - recenzje

KRAINA MARTWEJ ZIEMI. KREW I STAL

 

Pierwszy kwartał roku przepełniony był ciekawymi premierami książkowymi. Do takiej właśnie premiery należy Krew i Stal. Literacki debiut Jacka Łukawskiego bez wątpienia można uznać za bardzo udany. Pozytywny odbiór i liczne pochwały ze strony reprezentantów gatunku, jak choćby J. Grzędowicza, potwierdzają jak wielki sukces odniósł pierwszy tom serii o Krainach Martwej Ziemi…

 

Historia rozpoczyna swój bieg sto pięćdziesiąt lat po wybuchu kataklizmu, którego wynikiem okazało się powstanie mało gościnnego obszaru, który rozdzielił królestwo na dwie części. Martwe Ziemie, bo tak właśnie nazywa się ta straszna kraina, to miejsce groźne i złowrogie dla każdego kto odważy się je odwiedzić. Niestety nad królestwem znów zbierają się czarne chmury. Nadciąga burza, burza o niespotykanym wcześniej rozmiarze, stanowiąca zagrożenie dla wszystkich, wykraczająca poza Martwe Ziemie. Jedyne rozwiązanie problemu, potężny artefakt magiczny został ukryty w starym klasztorze znajdującym się u podnóża Smoczych Gór. Zadanie odszukania przedmiotu zostało powierzone specjalnej grupie, o której niestety słuch zaginął. Gra toczy się o najwyższą stawkę, dlatego do akcji wkracza druga drużyna. Jednak droga do celu będzie bardzo wyboista, a zadba o to nie tylko kapryśna natura, matka słowiańskich bestii, żądnych krwi dzielnych żołnierzy. Po drugiej stronie barykady stoi okryty cieniem czarny charakter, który w tej rozgrywce ma swój własny cel.

 

 

KRAINA MARTWEJ ZIEMI. KREW I STAL 1

 

 

Tak wygląda skrót fabuły Krwi i Stali. Opowieść przybiera klasyczną formę podróży, osadzonej w realiach „high-fantasy”, jednak czerpiącej wiele wartości z folkloru słowiańskiego. Charakteru dodaje tu przede wszystkim barwny panteon słowiańskich demonów i bestii, zasilający bestiariusz Krain Martwej Ziemi. Krew i Stal to kolejny tytuł w ostatnich miesiącach nawiązujący do kultury słowiańskiej. I jest to wybór atrakcyjny i nadal niszowy. Sama hybryda tolkienowskiego fantasy i rodzimej mitologii pokazuje się z lepszej i gorszej strony. Misternie budowana otoczka w pewnych chwilach zderza się z dziwaczną, kontrastową kulą topornych imion i staroświeckich kreacji.

 

 

KRAINA MARTWEJ ZIEMI. KREW I STAL

 

Ostatecznie jednak całość wypada ciekawie i intrygująco, a kolejny tom w mgnieniu oka staje się obiektem pożądania czytającego. Pozycję czyta się lekko i z przyjemnością. Tutaj należy zwrócić uwagę na świetną pracę wydawnictwa SQN. Redakcja i oprawa przyciąga wzrok odbiorcy i zachęca do ściągnięcia książki z półki sklepowej. Na całokształt bez wątpienia mają też wpływ ilustracje autorstwa Rafała Szłapy.

 

Krew i Stal to książka w pewien sposób wyjątkowa, będąca częścią nowego nurtu w polskiej fantastyce i zarazem stanowiąca niekwestionowany sukces debiutującego Jacka Łukawskiego. Po prostu, warto pozwolić się oczarować.

 

Jacek Łukawski – Krew i stal
Cykl: Kraina martwej ziemi (tom 1)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
data wydania: 17 lutego 2016
liczba stron: 384