Fantastycznie - recenzje

BESTIARIUSZ SŁOWIAŃSKI, CZYLI O NIEZNANYCH BIZIACH, KADUKACH I SAMOJADKACH

 

Minęło trochę czasu od premiery książki „Bestiariusz słowiański, rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach” autorstwa Pawła Zycha i Witolda Vargasa, od wydawnictwa BOSZ. Dziś mamy przyjemność zaprezentować Wam drugą cześć tego niezwykłego woluminu. Pierwszy tom „Bestiariusza” jest swoistym wstępem do niesamowitego świata poczwar i duchów nawiedzających naszych przodków, obfitował on w masę szkarad czy poczwar. Tom drugi jest natomiast istotnym rozwinięciem tego tematu, wierzchołkiem gargantuicznej góry lodowej, skrywającej się pod powierzchnią znanej nam „normalności”… teraz mamy sposobność, by poznać zupełnie nowych „kuzynów” tej niezwykłej familii…

 

 

Budząca grozę Południca, doczekała się opisu swej „książkowej siostry”, Północnicy. Jednakże autorzy nie spoczywają na laurach i do kanonu „Panien” dodają również Przypołudnicę, Polnicę oraz Chabernicę.

 

Kiedy myślimy zaś o najbardziej krwiożerczych i niebezpiecznych stworach, na pierwszym miejscu staje zapewne Strzyga, bestia znana doskonale z pierwszego opowiadania Andrzeja Sapkowskiego, mówiącego o przygodach Geralta z Rivii. Idąc za ciosem, autorzy postanowili rozszerzyć wątek tych niepokojących istot i w kolejnym tomie opowiedzieli nam o ich męskich odpowiednikach, Strzygoniach.

 

 

 

„Bestiariusz” w najnowszej odsłonie to nie tylko rozwinięcie tematów znanych nam z poprzedniego wydania. W drugiej książce roi się od zupełnie nowych i wcześniej nieznanych demonów i bytów, takich jak choćby Dusioł, Zjadarka, Kastamacha, Kikimora, Mamon czy Wił. Nie należy jednak zapominać, iż „Bestiariusz” to nie tylko złośliwe duchy, lecz również grupa pożytecznych i dobrotliwych istot, takich jak m.in. duch domowy, potrafiący przepowiadać nadchodzące wydarzenia, znajdujący się na okładce książki – Boże Siedleczko.

 

 

Autorzy nie zawodzą i po raz kolejny wydanie cieszy czytelnika cudownymi ilustracjami, i licznymi ciekawostkami, które nadają utworowi charakteru i oryginalności. Mary i upiory nabierają kształtu i rozmiaru, przestając być jedynie „straszakiem” na małe, niesforne dzieci. Należy zaznaczyć, że sporą część tych niezwykłych istot można spotkać w najnowszej grze „Wiedźmin 3: Dziki Gon”. Jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fascynatów słowiańskiej demonologii oraz tych, którzy chcą w łatwy i przyjemny sposób zgłębić wiedzę o nieco zapomnianym fragmencie naszego dziedzictwa kulturowego.

 

legendarz.pl | Bestiariusz Słowiański