Inne

SMOKI W POPKULTURZE

 

Mówi się, że przygoda warta jest zapamiętania dopiero wtedy, gdy znajdzie się w niej choć słowo o prastarej i łuskowatej bestii – smoku. Musi być w tym sporo prawdy, bo przez dekady ten monstrualny gad gościł regularnie na kartach książek, w filmach oraz grach. Jednak kiedy do akcji wkracza nieposkromiona i zuchwała w swych poczynaniach popkultura, wszystko zaczyna się przenikać, zmieniać barwy i zatracać pierwotny charakter. W mgnieniu oka, złotolubny i rubaszny stwór zamienia się w krwiożerczego potwora, by w kolejnej sekundzie objawić się jako „kotowaty” i całkiem przyjazny zwierzak o przyjacielskich zamiarach i zamiłowaniu do dań rybnych.

Wachlarz cech, rozmiarów i charakterów tych stworzeń w kulturze jest bardzo rozpięty. Dlatego przybywamy z pomocą i wspólnie z Wami poskromimy mniej lub bardziej znane ogniomioty, zwane dalej smokami.

 

 

Naszą podróż po tym niebezpiecznym terrarium rozpocząć należy od smoka klasycznego, tj. smoka z legend Starego Świata. Smok w założeniu pierwotnym przybierał postać olbrzymiego jaszczurowatego potwora. Kształtem ciała kojarzony był z ogromnym wężem. Jako bohater baśni, lub wręcz przeciwnie, opisywany był jako istota potężna, wręcz niezwyciężona. Jednak wraz ze zmianą szerokości geograficznej zmieniały się pozostałe szczegóły. Na ziemiach dawnych Słowian i Bałtów, smoki uważane był na równi, jako przyjaciele, i jako wrogowie. Wiązało się to z tym, iż nasi przodkowie utożsamiali smoki z bóstwami natury. Początkowo traktowano je jako bóstwa wodne, z czasem jednak smoki wyszły na ląd, zyskały szponiaste łapy, błoniaste skrzydła w ilości pary bądź kilku, i swymi licznym łbami poczęły nękać niewinnych ludzi oraz ich trzodę.

W odróżnieniu od środkowoeuropejskiego archetypu, na zachodzie smoki od samego początku identyfikowano ze złem, okrucieństwem i niemożliwą do pokonania ciemnością. Potwory lokalizowały swe gniazda zarówno w morskich głębinach, jak i w jaskiniach i górskich szczytach, by tam gromadzić swe niewyobrażalne skarby. Na nieboraka, który odważył się po owe bogactwa wyciągnąć swą niegodną rękę smok wytaczał różnoraki arsenał żywiołów i pocisków – od miotania gromami, po zianie ogniem.

 
 
 
 

 
Smok jest etymologicznie wyprowadzony z greckiego słowa drakon, znaczącego „bystrooki”. Od tego pochodzą dragon, dragone, Drache, drage, drake. To samo dotyczy Słowian, u których jest drakon, drak, dragan. I tylko Polacy wyłamali się z szeregu całkowicie: mamy nasze własne i niepowtarzalne słowo „smok”, które pochodzi od indoirańskiego słowa oznaczającego „połykanie”.

– Rękopis znaleziony w smoczej jaskini. Kompendium wiedzy o literaturze fantasy.
Andrzej Sapkowski

 

 

 

 

Gdy Europę zalała fala chrystianizacji oraz prężnie rozwijająca się kultura rycerska, definicję smoka ujednolicono, ponownie przyrównano do najgorszego zła ze wszystkich możliwych, a następnie przeprowadzono degradację i nazwano go najpotężniejszym z pośród… zwierząt.
Jak widać, wzloty i upadki smoków są niezależne od faktu posiadania skrzydeł.

 

 

 

 

Kiedy zamknęliśmy już drzwi do Sali Prahistorii, pora zajrzeć do Panteonu Smoków Popularnych. Wśród nich znajdują się smoki rozumne i mówiące, dobre i nieludzko podłe, ale także te,  słuchające ludzkich rozkazów...

 

 

 

FALKOR

 

Ten podobny do uskrzydlonego golden retrivera smok, to jeden z ważniejszych bohaterów „Niekończącej się opowieści”. I choć znany głównie z filmu Wolfganga Petersena, to jego prawdziwym ojcem jest pisarz Michael Ende. Falkor to smok pomocny i bardzo szlachetny, nade wszystko oddany interesowi swojej baśniowej krainy. Jest to bez wątpienia prekursor smoka miłego i w gruncie rzeczy niegroźnego.

 

 

 

 

DRACO

 

Jeden z dwóch bohaterów filmu „Ostatni Smok” z 1996 roku, w reżyserii Roba Cohena. Jest to kolejny przedstawiciel archetypu szlachetnego i dobrotliwego. Draco jest ostatnim przedstawicielem swojego gatunku. Kilkanaście lat przed rozpoczęciem właściwej opowieści nasz smoczy bohater użyczył połowę swego serca, by uratować życie młodego księcia. Niestety władca staje się tyranem, a jedynym sposobem na pokonanie go jest zniszczenie jednej z połówek smoczego serca. Draco jest oddanym przyjacielem rycerza Bowena i razem z nim podejmuje walkę z królem Einonem, by odpokutować swą brzemienną w skutkach decyzję sprzed lat. Dodatkowego uroku dodaje mu szkocki akcent samego Seana Connery’ego!

 

 

 

 

 

SMAUG

 

Jeśli pomyślimy o nazwisku Tolkien, to wśród licznych skojarzeń,  pierwsze miejsce zajmuje z pewnością Pierścień Władzy. Jednak Śródziemie Tolkiena to także ogromne i niebezpieczne smoki! Jednym z nich  jest Smaug – złocistoczerwony smok, pochodzący ze Zwiędłych Wrzosowisk. Potwór zaatakował królestwo krasnoludów, zajmując tym sposobem ich wspaniałe miasto położone we wnętrzu Samotnej Góry.

 

Smaug, to bohater jednej z najbardziej poczytnych książek dla dzieci Tolkiena, nie wypada tak groźnie na tle innych olbrzymich gadów zamieszkujących Śródziemie w przeszłości, o czym na pewno wiedzą zagorzali fani twórczości tego wybitnego brytyjskiego pisarza. Jednakże wizerunek utrwalony przez studio Weta Workshop w  filmie Petera Jacksona traktującego o przygodach Bilbo Bagginsa, zapada w pamięci bardzo wyraźnie. Warto pamiętać, że książkowy Smaug jest bardzo podstępny i inteligentny stanowiąc tym samym bardzo wymagającego przeciwnika, czego z czystym sercem nie można powiedzieć o filmowym odpowiedniku. Ale pamiętajcie… żarty żartami, nie wypada jednak drwić ze smoka, o czym przekonał się Stephen Colbert. 🙂

 

 

 

 

SMOKI ZE STUDIA WALTA DISNEYA

 

Spoglądając na wybieg oznaczony nazwiskiem tego słynnego producenta filmowego, ujrzymy dwa, bardzo różniące się od siebie gatunki smoków. Należy przy tym pamiętać, że filmy animowane wytwórni Disney’a to produkcje kierowane przede wszystkim do najmłodszych odbiorców.

 

Mushu jest charakternym i dość nieporadnym pomocnikiem dziewczyny imieniem Mulan. Wiele jego decyzji i pomysłów kończy się dość komicznie, a pobudki Mushu bywają bardzo egoistyczne. Ostatecznie przemaga swoje tchórzostwo, by stać się godnym kompanem swojej podopiecznej i wspomóc ją w drodze do zwycięstwa. To przedstawiciel gałęzi smoków pomocno-kieszonkowych. Naturalnym przeciwieństwem strachliwej „chińskiej jaszczurki”, jest smok, w jakiego przemienia się Maleficent, w animacji „Śpiąca królewna”. Ten smok to ucieleśnienie czystego zła, okrucieństwa i nikczemności. Demoniczny wygląd, czarna i lśniąca łuska, jadowicie zielony płomień buchający z potwornej paszczy – to jeden z najstraszniejszych antagonistów wykreowanych przez Disney’a.

 

 

 

 

 

SMOKI Z PRODUKCJI WŁADCY OGNIA, GRA O TRON CZY HARRY POTTER…

 

Od razu można się zorientować, że produkcje łączy raczej niewiele, jednak punktem przecięcia są tu smok-drapieżniki, czyli królowie wszystkich istot, patrzący z wysokości na łańcuch pokarmowy. Nie znajdziemy tu smoków mówiących, a jedynie ogromne potwory, zdolne ziać ogniem i pożreć wszystko na co najdzie im ochota!

 

 

 

 

SZCZERBATEK

 

Na sam koniec tej wycieczki został nasz redakcyjny ulubieniec, Szczerbatek! Film animowany „Jak wytresować smoka” przedstawia jednego z najsympatyczniejszych stworzeń z jakimi można spotkać się w jakimkolwiek zestawieniu. Podobnie, jak w przypadku Falkora, dodanie cech innego zwierzęcia, wyszło Szczerbatkowi na dobre. Ten przedstawiciel rasy nocnych furii, ma podłużny, czarny korpus, szeroki trójkątny łeb i błoniaste skrzydła. Jest wyjątkowo szybki i potrafi miotać z paszczy wysoce wybuchowe pociski.

 

Co ciekawe, jest to przykład ewolucji obrazu smoka w popkulturze, który łączy w sobie wiele cech smoków z różnych kultur. Początkowo, poznajemy go jako niepokonaną bestię terroryzującą pewną skandynawską osadę. Jego wygląd i zwyczaje owiane są absolutną tajemnicą, ze względu na niską przeżywalność pojedynkujących się z nim wikingów, wynoszącą okrągłe zero…

 

Kiedy jednak nasz bohater, Czkawka, rozpoczyna obserwacje schwytanego wcześniej smoka, zauważa, że stereotyp na temat tych stworzeń jest całkowicie mylny. Szczerbatek staje się wiernym druhem, niedoścignionym „wierzchowcem” i przede wszystkim – niewzruszonym obrońcą swego nowego przyjaciela. To po prostu bardzo miły smok, nie wolno jedynie zapomnieć o świeżej rybie i podrapaniu po szyi. 🙂

 

 

 

 

 

A jak się sprawa ma, ze smokami w Polsce?

 

 

Ilustracja: Księga smoków polskich – Paweł Zych i Witold Vargas

 
 

Wracając na chwilę do prahistorii, należy nadmienić, że po raz pierwszy, w polskich źródłach pisanych, nazwę stwora wymienił w swej kronice Wincenty Kadłubek. Zapis mówił o potworze dręczącym gród Kraka, osiedlając się w jaskini pod Wawelem. Jego żarłoczność musiała być zaspokajana przez nieszczęsnych mieszkańców grodu, a jeśli nie wywiązywali się oni ze swej powinności w odpowiedniej liczbie sztuk bydła, potwór wyrównywał zapotrzebowanie na kalorie podwładnymi Kraka.

 

Poczet Smoków Polskich nie kończy się jednak na wawelskim gadzie. Wbrew pozorom jest ich kilka, a większość z nich jest mniej lub bardziej pamiętana, za sprawą licznych legend i podań… mamy więc trzynastogłowego potwora, królewicza zaklętego w ogniomiota, czy mieszkańca zamku w Baranowie Sandomierskim, zwanym pieszczotliwie „Małym Wawelem”.

 
 
 
 

 
 

Różne są też charaktery tych istot, przykładowo Wielkopolski smok był duchem opiekuńczym ogniska domowego, ale obdarzony typową dla regionu żyłką handlową, zabierał w zamian za usługę duszę biednego domownika. Smoki śląskie dla odmiany pracowały za tak zwany „wikt i opierunek”, pomnażając bogactwo gospodarza, u którego mieszkały.

 
 

Ilustracja: Księga smoków polskich – Paweł Zych i Witold Vargas

 
 

 
 

I tutaj kończymy naszą wycieczkę… przemierzyliśmy rycerskie eposy oraz literaturę popularną. Poznaliśmy całkiem poważne kino, i parę bajek dla najmłodszych. A to co jest pewne to to, że nie ma dwóch identycznych smoków, bo zawsze różnić się będą liczbą łbów, brakiem skrzydeł, rozpiętością menu, lub rodzimym akcentem. Zachęcamy serdecznie do zapoznania się z innymi członkami smoczej rodziny, których znaleźć można, m.in. w publikacji „Księga smoków polskich”.

 
 
 
 

 

Mamy pełną świadomość tego, że „smocza” lista mogłaby mieć jeszcze kilkadziesiąt stron… ogniomioty wyróżnione w powyższym tekście to nasz subiektywny wybór, wynikający z popularność poszczególnych okazów w popkulturze, oraz naszych redakcyjnych sympatii.

Jeśli macie swoich kandydatów, podzielcie się waszym wyborem w komentarzach! 🙂